Pustka emocjonalna

Leszek A. Kapler

Pustka emocjonalna

Czy pustka emocjonalna oznacza brak uczuć. Oczywiście nie. Mimo wrażenia, że nic nie przeżywamy, stan gdy nie ma w nas nic nie istnieje. Uczucia odgrywają w naszym życiu bardzo ważną rolę: nadają znaczenie sytuacjom i działaniom, a dzięki zabarwieniu emocjonalnemu stanowią o ich odmienności . Dzięki uczuciom wiemy, ze coś jest dla nas dobre lub złe, przyjemne lub nieprzyjemne, że czegoś chcemy lub nie. Nieprzeżywanie żadnych uczuć oznaczałoby więc zagubienie się w znaczeniu wydarzeń. Poszukiwanie sensu zdarzeń, sensu własnego życia jest z kolei podstawowym wymiarem naszego istnienia, pierwszoplanową potrzebą. Boimy się panicznie pustki emocjonalnej - utraty sensu. Zaczyna się nam wtedy wydawać, że przestajemy żyć. Bo nie czuć, znaczy nie żyć. Poczucie pustki może być związane z dwiema sytuacjami.

1. może pojawiać się jako następstwo utraty jakichś wartości wypełniających nasze dotychczasowe życie i nadających mu sens - jak utrata bliskiej osoby, czy niepowodzenia w kroczeniu wybraną drogą, skłaniające do zwątpienia w coś ważnego. Mówimy o utracie wiary i poczucia sensu. Pozostała pustka, której jeszcze nie wypełniliśmy nowymi wartościami, nowym sensem

2. uczucie pustki emocjonalnej jako stan utrudnionego kontaktu z własnymi uczuciami. Jest on często konsekwencją różnych naszych manipulacji na uczuciach. Długotrwałe praktykowanie odcinania się od uczuć, „nieprzeżywania” może doprowadzić nas do stanu, kiedy to informacji o naszych uczuciach nie będziemy odbierać - nie czując w konsekwencji nic lub tracąc wprawę w rozpoznawaniu i nazywaniu tych sygnałów. Może być również tak, że - „rozkręcając” nasze uczucia i żyjąc głownie w sytuacjach dostarczających silnych bodźców - znieczulamy się, tracąc wrażliwość i zdolność odbierania tych sygnałów emocjonalnych w nas, które są słabsze. Przestajemy zauważać uczucia delikatniejsze, zawężając skalę naszego przeżywania.

Pustka emocjonalna towarzyszy zwykle także pierwszym krokom w trzeźwość - początkom abstynencji. Życie osoby pijącej obfituje w silne przeżycia: euforię, lęk, wstyd, poczucie winy, albo ulgi gdy miną. Ten okres intensywnego przeżywania dostarcza poczucia, że ciągle coś się w życiu dzieje i dzięki temu ma ono większy sens. W okresie abstynencji, kiedy z jednej strony: mija głód alkoholowy, zmniejsza się obsesja picia, i łatwiej przychodzi utrzymywanie abstynencji, a z drugiej - nie powróciła jeszcze wrażliwość emocjonalna i zdolność odczuwania życia, cieszenia się nim i smakowania jego uroków - pojawia się miejsce, które zieje pustką, przerażającą jak otchłań piekielna. Lęk przed nią jest bardzo silny a wywołana nim panika sprawia, że powrót do picia wydaje się być zbawieniem a jego konsekwencje niczym w porównaniu z wizją pochłonięcia przez nicość Jest to jeden z takich momentów i stanów, kiedy osobom początkującym w trzeźwieniu potrzebna jest pomoc i oparcie - wyjaśnienie: co mają zrobić w takich chwilach, czym je wypełnić i jak znaleźć sens w zwykłym, codziennym bytowaniu, a takze uspokojenie: że chwile te miną a to co brali za pustkę jest często jeszcze nie znanym uczuciem spokoju, związane z jakimś nowym ładem, ustalonym porządkiem, odpoczynkiem. Znam ludzi, którzy zaledwie dotknąwszy takiego stanu, kojarzącego się im z pustką i bezsensem, reagują na to jak oparzeni, natychmiast wywołując sytuacje jakiegokolwiek, byle silnego przeżywania, zagłuszane często działaniami destrukcyjnymi. Samemu ich sprawcy trudno znaleźć dla nich uzasadnienie. To tłumaczy popularność różnych niszczących ideologii - są lepsze niż nie mieć nic, niż czuć pustkę.

Sztuka życia polega więc na wyszukiwaniu wartości, które będą nadawały życiu sens i zapełniały pustkę przeżyciami, na ich odkrywaniu, porządkowaniu, umacnianiu - a więc na różne sposoby kontaktowaniu się z nimi. Ale też na umiejętności przeżywania chwilowego uczucia pustki i radzenia sobie z tym stanem, traktując go na przykład jako inspirację do poszukiwań lub sygnał, że tworzy się miejsce na coś nowego, lepszego.

Pustka emocjonalna -  - Psychointegracja