Dużo szczęścia!

Chcielibyśmy dodać – „i to ustawicznie!” - ale czy to możliwe?? Odkrywamy już na wstępie pierwszy warunek bycia szczęśliwym: wiara, że jest to możliwe – człowiek naprawdę może być szczęśliwy i to nie tylko chwilami podczas wielkich uniesień, ale na co dzień. Co z tego - kiedy mało, kto w to wierzy! Jest taka zasada, która mówi, że „jeśli się na czymś skupiasz - masz tego więcej”, a skupiamy się na tym, czego się spodziewamy, więc jeśli mają to być niepowodzenia to z pewnością właśnie je przede wszystkim zobaczymy w naszym życiu! Pomyślna wiadomość to taka, że jeśli ma to być szczęście, sukces, powodzenie – to też zobaczymy tego więcej, bo w naszym życiu po pierwsze: trochę tego i trochę tego, po drugie: wierząc w swoje szczęście rozszerzamy jego pojęcie na więcej sytuacji, a od tego jego też przybędzie. Jakby zdefiniować to „szczęście”? Im bardziej będziemy je zawężać do euforii, uniesienia, ekscytacji czy „odlotu”, tym mniej mamy szans na jego długotrwałe przeżywanie. No, bo ile tych wielkich uniesień możemy w życiu przeżyć? Zresztą nasz organizm nie jest psychicznie i fizycznie przystosowany do takich długotrwałych skrajności i jak doświadczyło z rozczarowaniem już wielu, szybko się do tych przeżyć przystosowuje, powszednieją mu one, a co za tym idzie, jeśli chce znowu szczęścia musi mieć coś jeszcze silniejszego i bardziej ekscytującego. No a ile tak można? (zresztą zobaczmy, że przypomina to nam już znane skądinąd błędne koło...). Kiedy naukowcy pytali wielką rzeszę ludzi na świecie o najbardziej pożądane przeżycie to okazało się, że jest nim wprawdzie szczęście, ale zupełnie inaczej rozumiane – bliższe stanowi przeżywanemu przez pasjonata, który mógł z rozkoszą, pełnym, oddaniem, całkowicie zagłębić się w przedmiocie swojej pasji, „zapominając o Bożym świecie”, coś przy tym tworząc, zgłębiając, rozwijając i doświadczając poczucia zupełnego spełnienia i satysfakcji z rezultatów tego, co robi oraz przekraczania jakichś swoich dotychczasowych granic. Takie stany przeżywają także sportowcy osiągający szczytowe wyniki, naukowcy odkrywający nieznane, ale także wielu innych fanów czegoś. Ktoś mądry powiedział, że „szczęście to nie wydarzenie życia, ale zdolność człowieka” – od jakich to naszych zdolności więc ono zależy? Jedną już mamy – to zdolność patrzenia w przyszłość z nadzieją i optymizmem. Pomocne jest oparcie się w tej wierze na poczuciu opiekuńczości jakichś dobrych sił tego świata – Boga, losu czy kochających zmarłych. Jakby tak przyjrzeć się ich zamiarom to widać ponad wszelką wątpliwość, że żadnej z nich nie zależy na naszym nieszczęściu! Wszystko więc wskazuje na to, że mogą nam sprzyjać! Druga zdolność - to ciekawość i gotowość całkowitego zaangażowania się w rzeczywistość – jak pasjonat - w każdą jego chwilę, traktując wszystkie pojawiające się przeżycia jako pasjonujące doświadczenie. Do tego potrzebna jest z kolei szczypta odwagi wywodzącej się z filozofii, że w życiu nie ma nieszczęść – są tylko lekcje i przychodzą po to by nas wzbogacić a nie zabić. Kolejna zdolność to nawiązywanie relacji z ludźmi, a to dlatego, iż oni właśnie są źródłem największej ilości okazji, które mogą sprzyjać naszym planom. Wiele osób przekonało się przecież, iż gdy częściej mówią ludziom o tym, czego im trzeba – tym częściej spotykają się z jakąś korzystną odpowiedzią na to – czy to z informacją, czy z propozycją. Inna umiejętność – to zamykanie przeszłości – nie rozpamiętywanie przykrych zdarzeń, nie tworzenie poprawiających ją scenariuszy – co najwyżej wyciąganie wniosków z popełnionych błędów. I w końcu - jedna z ważniejszych umiejętności - wiara w osobiste sprawstwo i własne autorstwo w dziedzinie własnego szczęścia, a co za tym idzie we własne możliwości kształtowania swojego życia zgodnie ze swoimi planami i wartościami. Niestety spora ilość ludzi możliwość uszczęśliwienia siebie samego pozostawia w cudzych rękach – wspomnianych już wyższych sił, ale także innych osób: czy to tych najbliższych - niestety niezdolnych do uszczęśliwiania nas w dłuższej perspektywie, czy też w rękach psychologów, polityków, naukowców. I czeka, albo się domaga, albo ma za złe. A tu wystarczy spojrzeć w lustro! Na Święta i z Nowym Rokiem życzę, więc Wam jeszcze więcej zdolności do bycia szczęśliwym – i byście jak rzekł poeta umieli zawsze „wziąć tę chwilę w dłonie jak światło i chronić od wiatru”!