Uda się, czy się nie uda

„Chcieć to móc” – wystarczy więc chcieć! – możnaby przypuszczać. To jednak pierwsza pułapka nieskuteczności. Ileż to razy w naszym życiu głowa i emocje wypełnione były wielkimi pragnieniami, z których nic nie wynikło! Trzeba chcieć, ale chcenie od rezultatu dzieli przepaść. Wysoka motywacja, kiedy nam na czymś bardzo zależy bardzo sprzyja popychaniu sprawy do przodu. W realizacji naszych dążeń często jednak pozostajemy na etapie dziecięctwa - niekonstruktywnych nawyków i nierealistycznych przekonań – magicznego myślenia o samoziszczeniu, nieakceptowania prostej zależności między wysiłkiem a efektem, oczekiwaniu natychmiastowych osiągnięć wobec dziedzin wymagających powolnego przyrastania efektów itd. Co więc jeszcze mamy do dyspozycji w osiąganiu upragnionych rezultatów?

Po pierwsze dobre sformułowanie CELU dążeń. Ma być nasz – odzwierciedlający nasze pragnienia, a nie cudze oczekiwania, konkretny – taki by go móc zobaczyć- jak na fotografii czy filmie, najlepiej tak szczegółowo, aby z chwilą jego osiągnięcia natychmiast stwierdzić, ze to jest właśnie to – jak ze smacznym daniem, którego jakość potrafimy ocenić niemalże z pierwszym kęsem. Zbyt ogólny cel to taki, kiedy myślimy o tym, aby mieć więcej pieniędzy, być trzeźwym, być kochanym, zdrowszym czy szczęśliwszym. Z pozoru brzmi nieźle, ale nigdy nie da się stwierdzić, czy już to osiągnęliśmy. A więc – co dokładnie chcemy mieć: ile pieniędzy, jaką cechę na drodze trzeźwienia, kto ma nas kochać i po czym to poznamy, co ma być w nas zdrowsze i jak to stwierdzimy, z czego bylibyśmy naprawdę szczęśliwi? Po takim dookreśleniu - krotka weryfikacja- czy nasz cel jest realistyczny - czy mieści się w granicach ludzkich możliwości. Do tego potrzeba trochę wiedzy o tych możliwościach i o naszych możliwościach w szczególności. Z pozoru czasem wydaje się, że coś nie jest możliwe - czy ludzie naprawdę zdrowieją z raka, czy alkoholicy mogą przestać pić? Dopiero przykłady takich osób pokazują, że tak, że jest inaczej niż się wydawało. Dalej - ocena warunków koniecznych do osiągnięcia celu – co do tego potrzebne, czyja pomoc, jak długo to trzeba robić. To ważny etap, ponieważ często weryfikuje nasze pragnienia. Wprawdzie cel jest dalej atrakcyjny, ale wysiłek, przygotowania, które trzeba podjąć atrakcyjność obniżają.. „Mierzmy zamiary podług sil się” – to bardzo praktyczna reguła. Skłania ona do tego, aby jakiś bardzo dalekosiężny cel podzielić na mniejsze kawałki – jakieś pośrednie etapy, bardziej namacalne, łatwiejsze w przygotowaniu. A gdy już się z tym uporamy czas na decyzję – przystępuję do realizacji, czy nie? Doświadczenia ludzi sukcesu na świecie mówią, że fakt jej podjęcia warto zapisać, opatrując datą, a jeśli się da - jakimś choćby przybliżonym terminem realizacji i własnym podpisem. To trochę magiczne działanie przenosi cel z głowy do innej rzeczywistości – ogląda on światło dzienne i z mrzonki w głowie staje się zadaniem, które organizuje nas do pracy.

Krok następny to działanie. Przed rozpoczęciem zadania – jeszcze kilka ważnych przygotowań. Często narzekamy na brak konsekwencji. Konsekwencja to głownie wynik dwóch czynników: skupienia i motywacji. Zbyt dużo celów rozpraszających uwagę i energię to główne przestępstwo przeciw koncentracji. Zbyt mało gratyfikacji niknących pod dużym wysiłkiem – to wykroczenie przeciwko motywacji. Jeśli nam na czymś zależy odłóżmy inne rzeczy na trochę później. Znowu dziecięcy nawyk – wszystko naraz i to już – może zniweczyć nasze wysiłki. Mimo, iż naprawdę czasem trudno wybrać, wszystko wydaje się ważne, to praca nad wszystkim po trochu wymaga iście napoleońskich umiejętności, których najczęściej naprawdę nie mamy. I trzeba to uwzględnić. Motywacja natomiast utrzyma się na wystarczającym poziomie zachęty, gdy nasze wysiłki zwieńczymy dobrze zaplanowanymi nagrodami. Tacy jesteśmy, jak koń, który musi dostać swoją kostkę cukru i poczuć przyjemność, bo sama świadomość ważkości celu mu niestety nie wystarczy. Mamy, więc cel, plan, warunki i zasoby, jesteśmy skoncentrowani i zaopatrzeni w nagrody – musi, więc się udać. A w każdym razie TRZEBA I MOŻNA MIEĆ TAKĄ NADZIEJĘ!